Moda to nieodłączny element naszej cywilizacji. Jak świat długi i szeroki, od wieków tworzyliśmy ideały piękna i standardy do których dążymy. Gdyby nie nieustannie zmieniająca się moda, nie zmienialibyśmy architektury, stylu swoich mebli, ubrań i fryzur. Jeśli już jesteśmy przy fryzurach, warto zauważyć, że te chyba zmieniały się najczęściej. Zarówno fryzury na damskich i męskich głowach jak i fryzury, które przybierała męska broda.

Na przestrzeni lat męski zarost i uczesanie wielokrotnie przeszło zmiany zataczając koło od krótkich fryzur i gładko ogolonych twarzy do długich włosów i bród. Moda na uczesanie męskich bród i głów była równie burzliwa i zmienna jak moda na damskie uczesania. Zwłaszcza w ostatnim stuleciu można było zauważyć częste i przede wszystkim znaczne zmiany.

Mężczyźni na przestrzeni wieków nosili najrozmaitsze fryzury, najczęściej były to jednak krótkie włosy. Na początku XX wieku do tego wizerunku dopasowane były bardzo były duże i bujne wąsy, często podkręcone na końcówkach, często w towarzystwie bujnej brody w szpic. Nawet młodzi mężczyźni, którym udało się dorobić gęstego zarostu zapuszczali modne na te czasy wąsy.

Lata dwudzieste z kolei rozpoczęły się pojawieniem gładko ogolonych, przystojnych, schludnie uczesanych amantów. Każdy z nas z pewnością pamięta wizerunek gwiazd srebrnego ekranu z lat dwudziestych zeszłego wieku, w latach tych nie były modne raczej żadne typy zarostu.

W latach trzydziestych do łask zaczęły wracać wąsy, jednak już nie tak bujne jak kilkadziesiąt lat wcześniej – dużo zostało z romantycznych stylizacji z ubiegłej dekady, włosy jednak nie były tak dokładnie przygładzone. Wąsy na męskich twarzach gościły drobniejsze, cieńsze, wystylizowane tuż nad górną wargą.
Lata czterdzieste i pięćdziesiąte nie różniły się bardzo od siebie, męskie twarze były z reguły gładkie – brody lub wąsy można było zobaczyć sporadycznie, na głowach wciąż królowały gładko przystrzyżone włosy.
Lata sześćdziesiąte z kolei wprowadziły modę na nieco dłuższe włosy. W latach tych zaczął królować styl hippisowski, męskie głowy zaczęły porastać dłuższe włosy, a na twarzach zaczęły pojawiać się zrosty. Modne były też wąsy. Bardzo częstym obrazkiem na ulicach byli mężczyźni uśmiechający się szczerze spod bujnego wąsa i gęstej grzywy.

W latach siedemdziesiątych na głowach i twarzach mężczyzn dalej gościły dość długie włosy. Przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych można uznać za najbardziej “włosowe” lata – mężczyźni lubowali się bowiem w długich fryzurach, kręconych czuprynach, a także zaroście w najrozmaitszym guście. Bardzo wiele osób do dziś dnia wspomina swoje piękne i bujne włosy na głowie i twarzy.
W latach dziewięćdziesiątych zaczęły królować najróżniejsze bródki. Bardzo często można było zobaczyć na ulicach mężczyzn noszących przystrzyżony zarost na “kozią brodę”, lub brodę wokół ust. Modny zaczął być też tzw. “trzydniowy zarost” a także gładko ogolone twarze.

Początek wieku XXI z kolei przyniósł bardzo dużą dowolność w kwestii zarostu i fryzury. Ludzie, choć wciąż kierując się modą, zaczęli dobierać kształt i długość zarostu a także fryzury do kształtu swoich twarzy. W ostatnich latach można zobaczyć zarówno mężczyzn ogolonych gładko, tych z wąsami jak i tych z bardzo gęstymi i bujnymi brodami.