Każdy z nas, zwłaszcza starsze pokolenie doskonale wie, jak wiele zmieniło się w modzie męskiej dotyczącej zarostu na przestrzeni choćby ostatnich lat – od hippisowskiej brody, poprzez bujne wąsy, cienkie i stylizowane linie zarostu, aż po zupełnie gładka twarz i s powrotem.

Dziś chciałbym wziąć pod lupę te najciekawsze, moim zdaniem style zarostu i powiedzieć o ich plusach i minusach, a także o tym, jak o nie dbać. Chciałbym prześledzić różne długości zarostów i opisać dla Was swoje spostrzeżenia odnośnie nich.

Najwcześniejszą i najstarszą chyba fryzurą zarostu jest kompletna broda. Zarost tego typu chyba nigdy nie wyjdzie z mody i powszechnego użytku, zawsze bowiem znajdują się osoby uwielbiające kompletna brodę z kilku powodów – zaoszczędzą na maszynkach i kosmetykach do skóry, osoby cieszące się wyjątkowo wrażliwą i podatną na podrażnienia skórą mogą odpocząć od golenia, zadbana broda jest również dla wielu kobiet wyznacznikiem męskości. Pełna broda jest też dobrym wyjściem dla mężczyzn niezbyt zadowolonych ze swojej urody, chcących dzięki zarostowi wymodelować twarz. Pełna broda potrafi zatuszować niedoskonałości związane z kształtem szczęki, ust czy nosa. Pełna broda pasuje zarówno mężczyznom młodym, jak i starszym, warto jednak zwrócić uwagę na to, że dodaje ona powagi i wieku. Do znanych osób, które postawiły na pełną brodę należą z pewnością Zach Galifianakis i Jake Gyllenhaal – ich zrosty są pełne, dość bujne, długie i naturalne. Na brodę skusili się swego czasu także, widywany zwykle gładko ogolony Jim Carrey.

Pełna broda nie musi być jednak długa i bardzo gęsta, aby była efektowna. Warto przyjrzeć się zarostowi choćby Chucka Norrisa, który swoją przystrzyżoną na dość krótko brodę, nie zmieniając przy tym zarysu szczęki nosi od wielu lat. Tego typu zarost zobaczyć można również na twarzy Hugh Larry’ego i swego czasu na obliczu George’a Clooneya, z tym, że ten drugi postawił na wydłużony dół, w szpic, nieco nawiązujący kształtem do koziej brody. Pełna broda tworzy doskonały zestaw z łysą głową, nie przysparzając przy tym wyglądu “zbira” czy skinheada. Łysa głowa z zarostem potrafią stworzyć stylowy duet.

Kozia broda to z kolei zarost umieszczony jedynie na brodzie. Policzki przy tego typu zaroście są ogolone, a sama broda czesana w szpic. Kozia broda broda jest najbardziej kojarzona z latami 90 tymi i młodymi mężczyznami, jednak ten typ zrostu wciąż nie wychodzi z mody. Można też zauważyć wiele jej wersji, począwszy od bardzo długich kozich bród w szpic, chętnie zaplatanych lub związywanych gumkami, co najczęściej zobaczyć można u członków wielu kapel grających ciężką muzykę i ich fanów; przez kozią bródkę z wąsami, w stylu jakim noszą ją Orlando Bloom czy Johnny Depp, aż po brodę okalającą – kiedy to zarost zlokalizowany jest wokół ust, tak jak w przypadku Johna Paula Tremblaya.

Broda okalająca z kolei również występuje w różnych opcjach, zarówno dłuższych i krótszych, gęstszych lub mniej gęstych – wszystko zależy bowiem od indywidualnych preferencji i typu zarostu. Kozie brody czy broda okalajaca, odsłaniajaca policzki ma to do siebie że doskonale spisuje się u mężczyzn pragnących mieć zarost, jednak nie mogących się pochwalić gęstym owłosieniem na policzkach. Broda tego typu wydłuża i wyszczupla optycznie też twarz, przez co polecana jest mężczyznom chcącym odwrócić wzrok od pełniejszych policzków, a jednocześnie podkreśla męskie rysy żuchwy.

Kolejną formą zarostu są wąsy. Te jednak przez wiele osób uważane są za nieatrakcyjne u młodych mężczyzn i pasujące jedynie panom w poważniejszym wieku. Wąsy są zarostem zlokalizowanym jedynie nad górną wargą i stylizowaną w najróżniejszy sposób, począwszy od cienkiej linii włosów nad wargą w stylu “nowojorskiego milionera”, aż po bujne, bufiaste i długie wąsy. tego typu zarost polecany jest starszym mężczyznom, gdyż mocno dodaje powagi i wieku. Plusem jest niewątpliwie możliwość “wymodelowania” swojego nosa lub górnej wargi w przypadku niezadowolenia z ich kształtu.

Ostatnim już chyba “modelem” zarostu przed gładko ogoloną twarzą jest tzw. zarost kilkudniowy. Jak sama nazwa wskazuje jest to zarost przycięty jedynie na kilka mm, wyglądający jak kilka dni bez maszynki. Zarost tego typu jest często pożądanym przez kobiety – nie zakrywa on bowiem rysów twarzy, jednak dodaje męskości i wyglądu “macho” uwielbianego przez płeć przeciwną.

Warto pamiętać o dobrej pielęgnacji zarostu jak i skóry twarzy. Obecnie na rynku znaleźć można wiele szamponów do brody, olejków, a także kremów nawilżających do skóry. Warto bowiem pamiętać, że nie tylko sam typ brody może być atrakcyjny, ale dużo robi jej forma, to czy jest zadbana, a nasza skóra jest w dobrej kondycji.